• Wpisów:300
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis:254 dni temu
  • Licznik odwiedzin:16 988 / 1167 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Pomocy chciałabym
Wyciszyć tę dusze cierpiącą
Ból w sercu tkwi
Czuje mocny smutek
Oczy związane
Nie wiem gdzie szczęście czeka
Dusza naiwna czeka
 

 
Nie mam sił
Odejść chce tam do góry
Ulżyć serce dusza pragnie
Kilka kroków do nieba
Brak mi odwagi
Meczę dusze ciało serce
Chcę dać innym szczęście
Nie po drodze mi
Zapukać i prosić pomoc
By zmieniło się moje życie.
 

 
Twe słowa rzucone w mą stronę,
Cicho, ja w płaczu tonę,
Uczucie lęku w duszy tkwi,
Me ciało? kropi dużo krwi,
Uśmiech widać na twej twarzy,
Tobie tylko popularność się marzy,
Ja cierpię, usłysz mój krzyk,
Łzy, ból jeden wielki ryk.


 

 
Jest cieniem duszy cierpiącej,
Tej cichej duszy śpiącej,
Śpij, śpij cieniu,
Nigdy nie mów o swoim imieniu,
Twój lęk, ból męczy ciebie,
Ukojenie nadejdzie dopiero w niebie,
Zaśnij spokojnie cieniu, zaśnij,
Zamknij oczy, i o niebie śnij.
 

 
Twa czarna róża kwiat nienawiści,
Po policzku i w twych oczach łza zawiści,
Gnije serce zapełnione twą pogardą,
Cisza ,krzyk chodź twarz jest twardą,
Znikną chwile dobre , zamienią w złe,
Nawet mleczna czekolada będą ciągle mdłe,
Wziąć sznur ,potężny sznur i zawiesić,
To lepsze niż twą twarz do uśmiechu zmusić,
Dusza związana ,już nic nie czuje,
W grobie bądź ,bo życie cie marnuje.
  • awatar Gość: Nie wiem, dlaczego mnie źle traktujesz i zupełnie nie mam pojecia, dlaczego mnie nienawidzisz - choc moje serce otwarte
  • awatar Gość: Moje serce pełne jest dobra i światłości - nie wiem, dlaczego wTwoim sercu jest tyle nienawiści, że aż gnije? Nic z tego nie rozumiem... :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Czasami nie ma osoby która by cię zrozumiała.
Nikt nie znajduje się w tobie by pojąć to co tak naprawdę czujesz. Jesteśmy tylko ludzmi ,którym przepisany jest ból. Nie ma człowieka ze stali opornego na cierpienia . To życie , to jest niesprawiedliwe.
 

 
Czarno biały kwiat dam w twe ręce
On nigdy nie poddaje się męce
Trwać w bólu to nie sztuka
Cichy krzyk do drzwi ci zapuka
Słowa wymówione przez zmarznięte usta
Nieznaczące bo dusza wciąż pusta
Piękne chwile i wspomnienia znikną
Te ciało i dusze pomocy krzykną
Cisza idzie po ciebie i te chwile
Nie rozłączą ją i ciebie te wszystkie mile
Spokój nastała twa czerń w ciemność zamienią
Grób , kwiaty , ziemia się żenią..
 

 
Czerwona krew
Zgniła dusza
Bolesne cierpienie
Cichy krzyk
Niewidzialny płacz
 

 
Pustka w myślach
Ten ból ta mgła
Czyż cierpienie mą domeną ma być?
Krzyk! Ten cichy krzyk..
Pomocy? Pomocy woła cicho, niewidzialnie..
Dusza cierpi ,gnije
Brak sił by sprostać temu co złe .
 

 

W ciszy chcę milczeć
zostać sama we mgle
dusze zamknąć gdy jesteś
ja różą twoją ,lecz więdnie
ten kwiat od środka
ból trwa całą wieczność
bo byłam twoją
byłam różą
 

 
"Miłość".. Potrafi połączyć dwóch ludzi, dwie osobne dusze w jedną całość.
To co człowiek potrafi dać swojej drugiej połówce jest nie do opisania .
To co potrafimy czuć do nich czujemy tylko my .
Bóg nie wie jak mocno potrafimy kochać.

 

 
To co chcę wam opowiedzieć , zaczeło się jakoś w moim dziećiństwie. Nigdy nie zapomnę dni , których
tak naprawdę nie pamietam po całości , w mojej głowie jest bałagan , który nie potrafiłam , i nie potrafię
do dziś wyjaśnić.To co się stało to nie był sen, to nie był koszmar , który każdy z nas miewa, to wszystko zdarzyło
się w rzeczywiśtości . Te zdarzenia zmieniły moje życie na jeden wielki strach i lek, których boję się nawet w snach.
Długo zastanawiałam się jak to wszystko opisać, czy podołam zadaniu , czy w trakcie pisania nie rozpłaczę sie..
Napewno , lecz pragnę by ludzie zrozumieli moje cierpienie, w tedy , i w tej chwili. Mam dopiero 16 lat , a życie
tak naprawdę nie chcę mnie , robi wszystko bym załamała się psychicznie, i powoli mu się udaję.
Zacznę od początków mojej pamięci . Jakie małe dziecko pamiętam ,jak moim domku działy się nie przyjemne
sytuacje i rzeczy. Jednym z tych rzeczy jest to, że moi rodzicę mieli "wolny żwiązek" , czyli.. Byli razem , lecz
współżyli z innymi partnerami , potrafili zapraszać ich do naszego domu, i tu to robić . Pamiętam jak moja
mamusia zapraszała swojego kochanka do domku, i spała z nim w jej i tatusia łóżku , a mój tata spał w innym.
Z koleji zdarzyła się taka sytuacją , że Mama z Moją Nianią założyła się o wódkę, jak Niania prześpi się z moim
Tatą, jemu to pasowało.. Te zdarzenia to dopiero początek mojego koszmaru , który mnie tak bardzo bolał.
Z biegiem lat , było coraz gorzej. Moję rodzeństwo trafiało do wiezięnia , siostra pracowała w agencji towarzyskiej,
rodzice sie nie zmieniali.. W zdarzyła się sytuacja , której nikt sie nie spodziewał .
Mój brat , który siedział w wzienieniu miał narzeczoną i dzieci , którzy mieszkali z nami w jednym pokoju.
Przyszedł dzień , w którym moja mama dowiedziała się ,że tata ją zdradza , i to z narzeczoną mojego brata , to
był szok , bół , i zarazem zawiedzenie.. Moja Mama wyrzuciła ich z domu, iż Tata twierdził ,że to miłość nie tylko
sex , nie było ich znami z dwa miesiące. Byłam zła na mojego tate, iż nawet gdy leżała w klinicę nie potrafił
zadzwonić , czy napisać jak ja się czuje. Przez cały ten czas był płacz, rozpacz, smutek, dlaczego to się stało?
Dlaczego akurat mnie? Po dwóch miesiącach Mama nie wytrzymała , zaprosiła ich na wigilie, i tak się stało ,że
zostali do dziś , nadal żyje z nimi pod jednym dachem, w jednym pokoju. To też jeszcze nie koniec mych problemów.
Gdy skończyłam 15 lat popełniałam wiele blędów, byłam "patologiczną gówniarą" , Piłam, paliłam, jeździlm na
dyskoteki , imprezy... W końcu stała mi się okropna krzywda. W zimę , wybrałam się z przyjaciółką na impreze
po której nic nie pamietam.. Lecz były prześwity , które sugerowały ,że razem z przyjaciółką zostałyśmy zgwałcone.
W tym czasie czułam sie okropnie, nie chciałam żyć , nie miałam do tego siły i chęci. Niestety musiłam jeździć
po lekrzach , po komisariatach, zeznania, to wszystko doprawadzało do łez , smutku, rozpaczy.. Moje zeznania
były mało ważne , nikt nie interesował się nimi , nie wierzyli mi po prostu. Wszystko nie miało sensu , winni nie
poszli siedzieć , ja ofiara byłam ta gorsza, ta zła, ta puszczalska... Do dzisiaj czuje obrzydzenie, jest mi źle , nikt nie
wie co czuje od środka , nikt nie wie jak cierpię przez wszystko co sie stało przez te 16 lat. Powoli umieram
psychicznie .


  • awatar Gość: Powinnaś gdzies tego bloga udostępnić. Jest bardzo piękny i prawdzie, masz talent do pisania.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Mój świat się zmienia , ale gdy ty czytasz, gdzieś obok jest dziecko , które żyje w koszmarze.
Dzieci są głodzone, gwałcone , bite i upokarzane , spotykają je setki rzeczy, o których dobrzy ludzie nie chcą myśleć , z którymi nic nie robią. To może być twój syn, córka , inny członek rodzinny , sąsiad , dziecko które uczysz , dziecko , które niepokoi cię swoim zachowaniem lub nastawieniem . Te dzieci są wokół nas , ale my ich nie widzimy , nie słyszymy ich. Do ciebie należy wybór , czy pozwolisz , by nadal to trwało.
 

 
Miewam lepsze i gorsze dni , jak wszyscy.
Czasami nie wiem czemu..
Czasami nie wiem nawet , co czuje.
Czasami dokładnie wiem , co się dzieje , jakie pytania wciąż czekają na odpowiedź , jakie wyrwy trzeba wypełnić.
 

 
Nikt nie wie ile godzin czy minut przeżyjemy
dlatego trzeba chwytać każdą chwilę , wspomnienie i żyć tym co się ma, bo kto wie co będzie jutro?
 

 
Kiedyś poszukiwałam osoby z, którą będę potrafiła być sobą, pomimo wszystko. Marzyłam o byciu człowiekiem szczęśliwym , radosnym , kochanym. Byłam gotowa oddać moją miłość i me serce osobie , która mnie uszczęśliwi, i pokocha . Miałam złe natawienie do tego.
Teraz znalazłam osobę przy której jestem sobą , pomimo wszystkiego.. Jestem szczęśliwa , radosna i kochana. Ale nie oddałam miłości osobie która dała mi szczęście , Oddałam miłość i serce osobie , która jest moim szczęściem.
 

 
Zostań..
Nie odchodź bez pożegnania,
Zostań..
Me serce krwawi łzami,
Zostań..
Potrzebuje ciebie ma dusza,
Zostań..
Chcę nas razem , a nie osobna.
Zostań..
Bądź już na zawsze obok.


  • awatar Gość: Lubię Cię dotykać Czuć Nie chcę niczego zmieniać Psuć Zostań tu ze mną na chwilę - Może dwie A ja cię swą duszą posilę - Bo tego chcę :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Ja człowiekiem jestem
Serce me uczucia ma
Ja Kocham Ciebie
Usta chcą smaku twoich
Ja pragnę cię u boku
Twój delikatny dotyk czaruje
Ja zakochuje się w twych oczach
Miłość przyszła i chcę zostać.
 

 
Siedzę teraz sama myśli przelewam na papier,
Jestem nikim amatorski ze mnie raper.
Pisze dla siebie, i wylewam swe uczucia,
Czuje rytm mego serca - serca kłucia .
Coś nowego sie zdarzyło serce sie zauroczyło,
To wszystko co czuje do niego sie pogorszyło.
Nie daje mi spać, ciszy i spokoju brak,
To musi być cos, to jest jakiś mały znak.
Musze to zrozumieć co właściwie sie dzieje,
Miłość i jej smak mi przed oczami niech zawieje .

Mam wiarę i nadzieję na szczęśliwe życie z tobą,
Dziękuję za Ciebie, i wiem ze jestes sobą.
Tak mało mamy chwil , lecz to wszystko w głowie tkwi .
To wszystko pięknie wygląda, tak cudownie to brzmi.
Dla mnie jestes wyjątkową osobą, mogłabym każdą chwile spędzać z tobą.
Jestes szczęściem podziękuj swojej mamie,
To dzięki niej teraz tą kartkę plamie.
Moje życie takie ponure i smutne się wydawało,
Pojawiłeś się ty nagle wszystko ubarwiało.

Czas pokaże czy jestesmy dla siebie stworzeni,
Oczy w oczy jesteśmy w siebie wpatrzeni.
Coś mnie natknęło kazało to zapisać,
Jeszcze mi mało jeszcze chcę cos dopisać.
Nie chcemy nic na szybko bo "co nagle to po diablę" tak zawsze mówisz,
Nie chcesz i nie ukrywasz ze mnie bardzo lubisz.
To uczucie to serca kłucie to wyraźnie do ciebie gnie,
Podejdź, no chodź przytul mocno mnie.
Chcę cos napisać, i tobie to powiedzieć,
Czy tez czujesz to samo muszę, i chce wiedzieć.
Z ust chcą wyjść tak dwa piękne słowa,
Wiem , ze jest za wcześnie juz od tego boli głowa.
Jestes najważniejszy juz teraz tak będzie,
do ciebie uczuć mnóstwo ubędzie
 

 
Ja i Ty tworzymy uczucie
Razem jesteśmy silniejsi
Osobno umieramy z tęsknoty
Spróbujmy smaku miłości
Ona chcę do nas przyjść
Ja będę twoją, a ty moim
Przyciągnijmy się jak magnezy
I niech nikt nie zdoła nas rozłączyć.

 

 
Miłość boli

1.Za dużo czuje aby to opisać
Za dużo słów zmarnuje żeby się popisać,
Mam dziś wenę ,biorę długopis i kartkę
Bo dziś już nie jedną wypiłam wódki ćwiartkę ,
Piszę o miłości , która bardzo boli
Gdy człowiek zamiast miłość to seks woli ,
Gdy mu powiesz dwa słowa odpowie ci tak
"Sorry , ale do ciebie uczucia miłość brak"
Zrobi nadzieje ,potem zgania na zauroczenia
To była chwila , to wszystko nie ma znaczenia,
Teraz pragnę tego bólu ukojenia
Przecież to były tylko głupie marzenia,
Tak od niechcenia piszesz ze mną gdy jesteś dostępny
To punkt zaczepny , to jest mój podryw wstepny ,
Daj mi szanse , nie wiesz jak cierpię gdy jesteś niedostępny
Daj znak , wybacz jestem nieodczepny,
Nie jestem w twoim typie powiedz wprost
Jak będziesz z tym milczeć będzie cierpienia wzrost ,
Zrobiłam sobie nadzieje na piękne chwile z tobą
Już nie mam na to sił , nie opisze tego mową ,
Daj słowo ,że nie opuścisz mnie nigdy więcej
Chcę miłości prawdziwej nie szczenięcej.
Może twoje serce po tej zwrotce się poruszy
Mam nadzieje , bo moje powoli już się kruszy.



2.Jeszcze ci powiem ,że pisze od serca
Mogę już do ciebie mówić - Morderca ,
Zabijasz moje serce , łamiesz od środka
Obudź się , wstawaj , no chłopie pobudka,
Kocham cię czy tak trudno to ogarnąć?
Mam ochotę podejść i po prostu cię walnąć,
Jest prawie noc pisze zamiast spać
Przestań już w końcu na uczuciach grać,
Może nic złego mi nie robisz
Ale nie chcesz mej miłości swoją ozdobić ,
Mam jeszcze nadzieję ,że nam się uda
Dobra może i jestem maruda,
No ,ale co zrobisz żyję miłością do Ciebie
Nie być przy tobie , chce czuć się jak w niebie ,
Jeszcze nie jestem na glebie bo wstaje i wciąż się potykam
Na klawiaturze ten tekst teraz klikam ,
Jestem Andzia młoda w naturze
Ale rozumiem i głową jestem wciąż na górze .

:Napisałam piosenkę po bit, komentarze mile widziane:
 

 
Kiedyś przyjdzie dzień,
W którym okaleczę cień .
Cień mojego zgniłego ciała ,
Nie będę się w życiu tego bała.
Bo jak cierpieć to po całości ,
Ludzie ,i tak nie mają godności.
Lubią zadawać ból innym ,
A sami nie czują się winnym.


 

 
Pomyśl przez chwilę
Te wspomnienia były miłe,
Czas zabrał nam to co piękne
Kiedyś przez to wszystko zmięknę ,
Oddam duszę w ręce śmierci
Ona je z serca wywierci.
 

 
Ty duszo ma ciepiąca
Nie wołaj pomocy więcej
Każda dusza inna
Ma bezinteresowność
Milcz , cicho milcz
Krzykiem nie zdołasz nic
Bardziej bolesne
Cierpienie twe będzie..
 

 
Ten świat wypaczony,
„Prawd” tak kruchych jak szkło
Ten świat popieprzony,
Z wolna schodzi na dno,
Więc powiedz mi, proszę,
Za co wciąż kochasz go?
Ten świat wypaczony,
Przesiąkniętych krwią gleb,
Lasy rąk podniesionych,
Błagających o chleb.
Ten świat wypaczony,
Mam go z wolna już dość,
Czy wśród głosów wzburzonych,
Może zmienić go ktoś?
 

 
Trzymana na smyczy ,
Na wolność liczy ,
W głębi siebie ,
Lepiej w niebie ,
Twarz łzy pochłania,
Na skraju załamania,
Zamyka dusze i nie otwiera,
Mówić dobry to tylko maniera,
Smutek na twarzy ,
O uśmiechu wciąż marzy
 

 
Blednie ciało, które zmarło,
W dobie ciszy, widać ciemność.
Pustka w grobie,
puste drewno.
Wewnątrz ciało się rozkłada,
Widać mięśnie i ścięgna.
Krew krzepnie, żyła pęka,
Okrężnica się zapętla.
Jelita pękają,
Kwas żołądkowy wypłynął.
Człowieku, uważaj, nie pośliźnij się,
bo umrzesz.
 

 
Bawimy się uczuciami innych
Nawet tych na których nam zależy
Udając, ze ich nawet nie zauważamy
Nie zważając na to czy ich ranimy
Nie obchodzą nas ich uczucia
Nie interesuje nas to co czują...
Dlaczego dopiero gdy odchodzą
Zdajemy sobie sprawę z tego,
Co w nich naprawdę kochamy...???
 

 
Sny czarne wieją nad moim życiem
Uśnij nadziejo wraz z serca biciem
W wir zapomnienia wiatr gdzieś rozsieje
Dawne wspomnienia po polu podzieje..
 

 
Gdy zaczęłam pisać tę opowiadanie sama dokładnie nie wiedziałam, czego chcę. Wiedziałam tylko , że muszę opowiedzieć moją historię .
Jako mała dziewczynka przeżywałam straszne rzeczy związane z moją rodziną . Nikt
nigdy nie usłyszał mojego wołania o pomoc . W końcu przestałam prosić słowa pociechy , przestałam próbować zrozumieć dorosłych . Jak przestałam prosić i próbować zrozumieć tak przestałam żywić nadzieje ,że będzie lepiej.
Na początku moich dziecięcych lat nie rozumiałam za dużo , nie rozumiałam dlaczego mój tata razem, z moimi braćmi biegają z siekierami, krzycząc do siebie, że się zabiją .
Nie umiałam zrozumieć, dlaczego mama śpi z innym mężczyzną zamiast z moim tatusiem ,a tato zamyka się z mojego brata dziewczyną , w innym pokoju podczas gdy braciszek śpi ,no cóż miałam zaledwie 5 lat. W tych latach wszystko wydaje się normalne..
Nie raz po moją starszą siostrę przyjeżdżali, starszy i bogaci mężczyźni nie wiedziałam po co.. Wiedziałam tylko że ona jedzie z nimi do pracy . Pewnego wieczoru gdy już miałam te 6 lub 7 lat już nie pamiętam dokładnie.. Zdążyło się coś czego nie zapomnę do końca życia , śpiąc obudził mnie mój brat mówiąc "ciii nie bój się " więc się nie bałam . Chwile później zaczął ściągać mi spodnie od mojej ulubionej piżamki i majteczki, nie zupełnie wiedziałam o co chodzi, powiedział tylko że chwilowo mnie coś będzie boleć.. I tak było z tego bólu pomiędzy nóżkami płakałam, i krzyczałam by mnie zostawił.. Udawał ,że nie słyszy i robił to jeszcze mocniej szarpiąc i odciągając mi ręce bym go nie drapała… To trochę wytrwało ,i tak bardzo bolało.. Po wszystkim ubrał spodnie i poszedł bez słowa. Nie wiedziałam co mi robił , byłam za mała.
Te zdążenie śniło mi się po nocach w dzień , w dzień , aż budziłam się z płaczem.
Lecz nikomu nie powiedziałam dlaczego tak jest .
Nadeszła pora szkoły, byłam przeszczęśliwa ,lecz jeszcze nie wiedziałam co mnie w niej czeka.. W pierwszej klasie podstawówki byłam odrzucana , wyśmiewana przez rówieśników , byłam gorsza ,iż nie miałam ładnych , i modnych ubrań , nowych butów z wystawy , po prostu byłam z biedniejszej rodzinny.
To co się działo w domu i w szkole było dla mnie jako małej dziewczynki jednym wielkim koszmarem…
Gdy poszłam do czwartej klasy podstawówki było jeszcze gorzej ,koledzy i koleżanki znęcali się na de mną , wyzywali od brudasa , śmierdziela , a ja nie umiałam nic powiedzieć tylko uciekałam w kąty gdzie byłam sama ,i płakałam.. Przez tyle lat chodziłam do kościoła prosząc Boga o lepszą o to bym zmarła , lecz mnie nie słuchał.
Postanowiłam działać sama ,iż przytłaczało mnie wszystko co się wokół działo..
W szóstej klasie pod koniec zimy uciekłam że szkoły na cmentarz . Byłam w krótkim rękawku , spodniach i cieniutkich tenisówkach.. Siedząc na ławce obok mojej cioci grobu, marzłam z minuty na minutę byłam coraz bardziej zimniejsza i sztywniejsza..
Po kilku godzinach mego marznięcia na cmentarzu znalazły mnie dziewczyn które się na de mną znęcały.. Uratowały mnie pomimo tego ,że tak bardzo byłam dla nich zerem .
Przyszedł i czas kiedy musiałam iść do psychologa , chodziłam do niego bodajże przez półtorej roku , i stwierdzono depresje , której nie próbowali leczyć. W gimnazjum zdarzyło się ,że uciekłam z domu i nie chciałam wracać , nie chciałam wracać do domu ,i do szkoły . Lecz znaleźli mnie…
Niestety do tej pory żyje, jestem w tym samym domu gdzie dzieją się jeszcze gorsze rzeczy ,niż w dzieciństwie . Dalej jestem poniżana , i wyśmiewana przez innych .
Dalej proszę Boga o swoją śmierć , iż nie udaje mi się popełnić samobójstwa.
 

 
Późną nocą zaplątana
w Twą złowieszczą sieć.
Późną nocą zakochana
w kształtach, które niosą śmierć.
Kusicielko, tajemnico!
nie potrafię mówić 'nie'
Wiem gdzie jesteś,
wiem że znowu
późną nocą
karzesz mi wylać łzy
ciemne łzy.
duszą malowane
moją.

 

 
Codziennie popełniamy ten sam błąd oddając skrawek wnętrza ludziom, którzy w zupełności na to nie zasługują..
 

 
Wciąż pada deszcz
I leją się łzy.
Ciągle szukam siebie,
Ale znów gubię drogę.
Nie wiem kim jestem,
Ani co tutaj robię.
Nie wiem czego pragnę
I po co jeszcze żyję.
Smutno mieć wszystko,
A nie mieć niczego.
Smutno być samotnym
I niezrozumiałym.
By szczęście odzyskać
Tylko snów potrzebuję.
Nie usłyszę kołysanki,
Nikt jej nie zaśpiewa...
Znów pozostanę tylko ja...
Tylko ja, deszcz i łzy...
Nikt mnie nie zobaczy,
Nigdy nie usłyszy...
 

 
Kiedy widze twój uśmiech moje serce mocniej bije,a tęsknota za toba za chwile mnie zabije kiedy w moich oczach odbija się twoich błękit wiem ze chce cie trzymać ,i nie puszczać twej reki jestes istota, którą daje mi co dzień tchnienie elementem radości zapewniając nadzieje ze czas pozwoli być nam ze soba blisko razem będziemy silni zdobędziemy wszystko.
 

 
Porwano gdzieś sny drżące jak motyle,
Skrępowano kajdanami radości nikłe chwile.
Wyhaftowano smutki na białej chusteczce,
Żelazną łzą przeszyte - choć tak bardzo nie chcę.
Strwożone serce zamarło zranione ostrzem milczenia,
Za ścianą ciszy nie dosłyszało dźwięku ukojenia.
To Wieczna Pieśń bez słów, która i kamień poruszy...
Nadzieja ma skrzydła - przysiadła dziś w duszy..